sobota, 22 listopada 2014

5# Ach, ta ironia losu ... :)

Hejka, tu Ania :). Chcę wam opowiedzieć o jednej sprawie... Jak wiecie, wczoraj była premiera Kosogłosa (trzeciej części trylogii Igrzysk Śmierci) i oczywiście wybrałam się na nią z przyjaciółkami. Wiedziałam, że Ala też chciała iść na ten film, więc miałam lekkie wyrzuty sumienia, że nie idę z nią. No, ale mówi się trudno, pójdziemy sobie jak skończy się remont naszego kina. Więc poszłam. Było EKSTRA, chociaż uważam, że niektóre fragmenty, które wydawały mi się ważne zostały pominięte albo skrócone. Wiecie, czytało się książkę ;3. Cała reszta była bardzo dobrze pokazana. Gdy wyszłyśmy z kina, pochodziłyśmy sobie jeszcze trochę po sklepach (byłyśmy w Plazie). Około 21:30 dojechałyśmy już do Kraśnika. Posiedziałam sobie jeszcze trochę z Natalką u Magdy i zaczęłam pisać z Alą. Okazało się, że ona też była na Kosogłosie, tylko, że seans wcześniej :D. Mogłyśmy się jeszcze spotkać... No ale cóż... Może następnym razem ;).
A więc to koniec mojej historii xd. Widzimy się jak znajdę (znajdziemy) czas, a przede wszystkim jakiś temat do napisania ;)
Bye, bye ;*